Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Kij w mrowisko
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
Czytelnia
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Stanowisko NIEZAL...
Tajne teczki UJ, ...
Mobbing uczelniany
Darmowy program a...
Amerykańska konku...
Inna prawda o ucz...
Powracająca fala ...
O nauce instytucj...
Jasełka akademick...
Urodzaj na Akadem...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 5


Polecamy

NFA na Facebook'u

Ranking Światowych Uczelni 2009







Artykuły > Kariera naukowa w Polsca i w świecie > Czy tylko prawo może nam pomóc?

Mnożenie przepisów niewiele da, bo prawo jest dziś już dostatecznie skomplikowane i zawiera masę sprzeczności i nonsensów, tych interpretacyjnych nie wykluczając (por. zawiłe tłumaczenie gliwickiego sądu w sprawie obowiązku odśnieżania dachu hali w Chorzowie). Tak więc liczenie na to, że da się wszystko załatwić odpowiednimi przepisami jest trochę naiwne. Z drugiej strony liczenie na zmianę mentalności decydentów naukowych jest jeszcze bardziej naiwne;historia nie zna (podobno poza naszym okrągłym stołem ,ale starzy Górale mają i tu inne zdanie) przypadku, by ktokolwiek sam, w imię Platońskiej idei sprawiedliwości z czegokolwiek, w szczególności zaś z władzy, rezygnował. Co zatem pozostaje? Wydaje mi się, że obecnie żadne deterministyczne, przewidywalne rozwiązania po prostu nie istnieją. Istnieją za to liczne przeszkody utrudniające proces samoregulacji systemu. Innymi słowy; im mniej przepisów i sztucznych hierarchii, tym lepiej. Lepiej, bo prawo jest zbyt często wykorzystywane jako parawan dla działań sprzecznych z jego duchem. Wspomniane orzeczenie gliwickiego sądu nie jest wcale wyjątkiem, wielu dyskutantów tego portalu mogłoby podać własne , wcale nie gorsze przykłady. Podobnie wygląda sprawa z tzw. kodeksami etycznymi, których zasady mają to do siebie, że ich użycie daje zupełnie inne efekty w przypadku wierchuszki niż w przypadku zwykłych wyrobników nauki czy szkolnictwa wyższego. Równie konsekwentne są instytucje dbające o poziom merytoryczny czy etyczny systemu i jego składowych. Przykłady nietrudno byłoby znaleźć również w bardzo współczesnych i (teoretycznie) ukierunkowanych na naprawianie ewidentnych błędów i monitorowanie poprawności działania systemu. CkdsTiSN, PKA, KRASP, Komitet Etyki w Nauce i wiele innych instytucji ma w końcu również dbać o jakość systemu. Efekty ich działalności, to głównie pomysły na nowe instytucje naprawiające lub sterujące nauką. Ja mam odczucie, że wołanie o zmiany przepisów przynosi efekty odwrotne do zamierzonych i potrzebna jest raczej likwidacja sztucznego gorsetu przepisów niż beznadziejne próby jego racjonalizacji. Być może na tym powinniśmy skoncentrować nasze działania. Ja wiem, że, choć niektóre podnoszone tu postulaty (np.likwidacji habilitacji) wpisują się w te poglądy dobrze, to generalnie pomysły takie odbierane są jako nawoływania do anarchii, chaosu społecznego i innych bezeceństw. To, co napisałem wynika z faktu, że ja lepszego pomysłu nie widzę. Nie oznacza to, oczywiście, że go nie ma, a celem tego tekstu nie jest zniechęcanie do poszukiwań rozwiązań prawnych. Przeciwnie, bardzo bym się cieszył, gdyby ktoś wpadł na pomysł co realnie można w obecnej sytuacji zrobić. Idzie oczywiście o takie rozwiązania,
które mają szansę powodzenia bez oczekiwania na zmianę sposobu myślenia pracowników uczelni. Nie można dziś wymagać od ludzi zachowań narażających ich na represję np. w postaci poddania człowieka bardzo specyficznemu mobbingowi akademickiemu ,
który ma szereg cech piętnujących pracownika w sposób niespotykany właściwie w żadnym innym zawodzie. Nie wiem też czy warto bardzo brutalnie niszczyć w ludziach wiarę w związane z nauką ideały i etosy i niszczyć satysfakcję wynikającą z kolejnego pokonywania (sztucznie zbudowanych, ale szanowanych)
różnych szczebli awansu . Tego i tak nie da się uniknąć, ale może warto rozłożyć to na raty . Nie wiem jak szybko i bezboleśnie zmienić w wielu pracownikach nauki i szkolnictwa przekonanie o swej wyjątkowości i misji wynikających z innego niż reszta społeczeństwa sposobu widzenia niektórych
aspektów rzeczywistości. Ja pomysłów, o których mógłbym z przekonaniem powiedzieć, że są dobre, nie mam.

Alberich


strony: [1] [2]
nfa.pl

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.081 | powered by jPORTAL 2