Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Kij w mrowisko
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
Czytelnia
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Stanowisko NIEZAL...
Tajne teczki UJ, ...
Mobbing uczelniany
Darmowy program a...
Amerykańska konku...
Inna prawda o ucz...
Powracająca fala ...
O nauce instytucj...
Jasełka akademick...
Urodzaj na Akadem...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 5


Polecamy

NFA na Facebook'u

Ranking Światowych Uczelni 2009







Artykuły > Perspektywy nauki i szkolnictwa wyższego > Marazm kontra rozkwit

Myślę, że zdrowy i efektywny system nauki to taki, który w sposób naturalny wiąże naukowców ze społeczeństwem (przestają być oderwani).
Założenia takiego systemu nie mogą mieć charakteru pobożnych życzeń na papierze, lecz muszą opierać się na działających i sprawdzonych mechanizmach. Muszą sprawiać, że robienie czegoś wartościowego i postępowego jest w interesie naukowców, przez co jest realne.
Fundamentem takiego systemu jest zasada, którą nazwałbym „zasadą dobrego nauczyciela”: DAJĘ I WYMAGAM. Naukowiec dostaje niezłe pieniądze, ale pod warunkiem, że da w zamian wyniki wartościowe dla dawcy (społeczeństwa, firm). Prosta „zasada dobrego nauczyciela” ma daleko idące konsekwencje:
Wyników pracy nie można, rzecz jasna, ukrywać i muszą one podlegać ocenie, wyegzekwowaniu. Musi zatem istnieć JAWNOŚĆ DOROBKU.
Dawcy pieniędzy, nie chcąc ich zmarnotrawić, są zainteresowani, by w systemie pracowali ludzie jak najbardziej kompetentni, nieprzypadkowi. Tu pojawiają się KONKURSY NA STANOWISKA.
Nie jest także powiedziane, że naukowiec spotka na miejscu ludzi najlepszych do współpracy i że akurat w jego instytucji będzie można zdobyć najlepsze umiejętności potrzebne w pracy. To wymusza MOBILNOŚĆ.
Wreszcie, efektywność, która gwarantuje dalszy napływ pieniędzy, maksymalizowana jest wtedy, gdy wszyscy w grupie naukowej mają swoje prawa i współpracują. Konflikty, które mogą się pojawić w wyniku prób zastępowania relacji współpracy relacją „pasożyt-żywiciel”, powinny być rozwiązywane. Tu jest miejsce dla MEDIATORA.
Proste założenie: „coś za coś” indukuje w środowisku naukowym nowe, pozytywne zjawiska. Następuje przejście z fazy marazmu w fazę rozkwitu.

Chciałbym na koniec dodać łyżkę dziegciu do powyższej beczki miodu. Znana polska felietonistka – Agata Passent, osoba świetnie znająca amerykańskie uniwersytety, twierdzi, że mniejszość uczelni w USA jest wybitna lub bardzo dobra. Pozostałe są kiepskie, na niskim poziomie. Wynika z tego, że system anglosaski nie stanowi remedium na wszystko, że nawet jego długotrwałe funkcjonowanie nie jest warunkiem wystarczającym sukcesu wszystkich czy też większości instytucji naukowych. Myślę, że potrzebna jest dyskusja nad tym co robić, aby wprowadzenie systemu anglosaskiego zaowocowało wysokim poziomem nauki i edukacji jako normą.

Maciej Panczykowski
Katowice, 2006.10.08




strony: [1] [2] [3] [4]
nfa.pl

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.035 | powered by jPORTAL 2