Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Kij w mrowisko
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
Czytelnia
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Stanowisko NIEZAL...
Tajne teczki UJ, ...
Darmowy program a...
Mobbing uczelniany
Amerykańska konku...
Inna prawda o ucz...
Powracająca fala ...
O nauce instytucj...
Jasełka akademick...
Urodzaj na Akadem...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 3


Polecamy

NFA na Facebook'u

Ranking Światowych Uczelni 2009







Artykuły > Patologie środowiska akademickiego > Czy to aby UNIWERSYTET? Własna próba odpowiedzi w oparciu o wieloletnie indywidualne obserwacje praktyczne
Marian Kuraś

Czy to aby UNIWERSYTET ? Własna próba odpowiedzi w oparciu o wieloletnie indywidualne obserwacje praktyczne


Po wielu wahaniach zdecydowałem się zrekapitulować swe peregrynacje w kotlinie nauki, do której przed laty trafiłem po doświadczeniach w tzw. praktyce gospodarczej. Owa wycieczka za­ję­ła mi całe prawie życie zawodowe a zakończyła się moją kompletną przegraną – szczęś­liwie nie katastrofą. Słowem, mieli rację koledzy – sceptycy mówiący: dopóki trwa ‘socja­lizm,’ uczelnia nie może zmienić się, a jak uczelnia nie ulegnie transformacji, zmieniać będzie się z oporami i bardzo powoli cała rzeczywistość wokół. Na wstępie napiszę, że nie jestem habilitowany – nie dlatego, że nie jestem predestynowany: rozumienie i in­klinacje do pracy badawczej, IQ 158 i w dorobku (ponad 400 publikacji) oraz niegasnący zapał skutecznie przez lata instytucjonalnie wygaszany.

Moja decyzja o niepodej­mowaniu pracy habilitacyjnej była świadoma i rozmyślna. Po pierwsze nikt nie był w stanie (przez +25 lat) wyjaśnić mi, co słowo to ozna­cza (habilis – zdatny, nadający się? ko­szerny?). Po drugie: nie rozumiem, w jaki sposób można ocenić predyspo­zycje badacza do ucze­nia w opar­ciu o przyjętą procedurę. Nie nauczania, bo to nic nie ozna­cza. Nauczać – (głosić wiedzę objawioną) mógł Chrystus, Mahomet, Arsenio (NBC) i każdy, kto nie jest w stanie zwery­fi­kować empirycznie swych umiejętności (na własną odpowiedzial­ność). Po któreś kolejne, nie chciałem nigdy i pod żadnym pretekstem zasiadać w gremium ‘upo­waż­nionym’ do roz­strzy­gającego głosowania nad programem uczenia w opar­ciu o szcząt­kowe i hasłowe dane mające prezentować dzie­dzi­nę, której nie znam. Tak właś­nie działają rady wydziałów zgodnie z pra­wem szczegółowym ale nieskładnym i bezce­lowym -- niesku­tecz­nym.

Uczelnia, w której pracowałem jest zupełnie niezorganizowana, mimo że w powszechnej opinii powin­na być wzorcem dobrej organizacji, bo w tym kierunku kształci (raczej ‘naucza’) watahy adep­tów. Dodam do tego, że kształci w oparciu o nader oryginalny program dla kierunku będą­cego me­cha­nicznym złożeniem dwu specjalności. Program nie odpowiada regułom sztuki two­rze­nia programów edukacyjnych, jednakowoż uzyskał akredytację(?). Z pewnością nie uzys­kał­by akredytacji przez żadną z międzynarodowych organizacji, mimo że dominująca specjal­ność (której jestem absolwentem) reprezentuje bardzo wysoki poziom. Kolejną wartą odnotowania okolicznością jest funkcjonowanie katedry / zakładu naukowego jako uczelnianej jednostki organizacyjnej. Jeśli sądzić w oparciu o przepisy prawa taka jed­nost­ka organizuje procesy badawcze i uczenia. Tymczasem od wielu lat w ‘zespole’ pojawiają się co rusz to nowi ludzie, którzy nie wiadomo, jakie mają przygotowanie. ‘Zespół’ tak złożo­ny nie ma na dodatek jasno określonego celu badawczego, jego członkowie dostają formu­ło­wa­ne ad hoc zadania dydaktyczne a poza tym nie odbywają się zebrania naukowe ani orga­ni­zacyjne (sic!).

Krótko ujmując, w oparciu o moje własne aktywne obserwacje mogę stwierdzić, co następuje - zespoły quasi naukowe (z nominacji):

1. bywają humbugami ukierunkowanymi na mar­ko­wanie nauki i jako naukawe (OK.) są finansowane z budżetu nauki, a subsydia spo­żytkowują według własnego uznania, zaś wszystko to dzieje się za fasadami instytucji na­u­kawych (wyglądających jak naukowe),

2. nie rozumieją często – gęsto idei pracy badawczej angażując i aranżując jednak cały dostępny naukowy szta­faż,

3. badania prowadzą w warunkach braku komunikacji między uczestnikami (np. nie organizując przez lata zebrań naukowych badaczy),

4. publikują wyniki tak prowadzonych badań w cyklu urągającym godności (chociaż wciąż poniżej pięciu lat), mimo że żyjemy w wieku informacji,

5. uczą garnących się adeptów w oparciu o archaiczne (często niekompetentne mimo pozytywnych opinii komisji profesorskich) programy,

6. na domiar złego czynią to w sposób kompletnie niezorganizowany (formalnie OK.),

7. funkcyjni pracownicy tych jednostek naukawych (OK.) nie mają pojęcia o ‘zarzą­dza­niu m.in. personelem’ i czynią to w ramach dokształcania i na ryzyko swoich podwładnych, czyli obsady (wyposażenia: asystentów, szaf, biurek, komputerów i itp.),

8. nie potrafią zarządzać nawet podłym (przepraszam) urzędem podłej gminy (prze­pra­szam) a co dopiero instytucją edukacyjną rangi uniwersytetu tak jak nie rozumieją, pojęcia / sło­wa zarządzać (manage, gerer),

9. nie dorosły i nie rozumieją roli i znaczenia uniwersytetu jako instytucji o wysokiej ran­­dze społecznej,

10. dziś wciąż nie rozumieją istoty otwartości ani cywilizacji informacyjnej ‘nauczając’ tego czegoś i wcale tego nie uczą się,

11. itd. itp. ......

Zgadzam się z wątpliwościami zamieszczonymi w artykule p. P.Jaroszyńskiego Czy to aby uniwersytet? http://www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=419 i odpowiadam:
z pew­nością NIE UNIWERSYTET.
To высшее учебное заведене (sorry for my Russian)
ale NIE UNI­WER­SYTET.
Należy jednak pamiętać, że UNIWERSITAS NON DELIN­QUIT, a więc jeśli wszystkie instytucje szkołowyższe nazwą się uniwersytetami, nie ma w tym żadnej ich przewiny.

Czy zatem finis universitas? Z pewnością nie, ale doświadczamy ży­wot­nego kryzysu uniwersytetu, ale jego idea broni się i wybroni skutecznie.

Wielka Karta Uniwersytetów
zupełnie nie przystaje (a może na odwrót) do ustroju wielu uczelni w naszym pięk­nym kraju i nie ma co udawać, że one stają się instytucjami euro­pej­skimi. Te, które chcą i po­trafią, muszą wymagany poziom osiągnąć. Inaczej nie ma sensu nawet udawać, że coś się czyni w tym kierunku. Pogodzenie ustawy o szkolnictwie wyższym w zastanych warunkach społecznych z WKU może doprowadzić do eksplozji ‘finezyjnej‘ kon­strukcji systemu prawnego uniwersytetu. Elitarna instytucja, jak ją postrzegałem przez lata, uniwersytet, okazuje się niekiedy zwykłym podłym zakładem pracy. Taki zakład pracy nie dość, że marnuje wartości tworzone przez intelekt jego personelu, ale jeszcze zniechęca i temperuje jego rozwój miast stymulować go. Wybaczcie, mili Czytelnicy, moje zionące z tekstu zgorzknienie. Praca w takiej instytucji przez całe zawo­dowe życie zakończona inwalidztwem nie upoważnia mnie do bardziej łaska­wego kon­klu­do­wania poczynionych w toku lat (40) obserwacji kadencji, ustaw i gar­ni­tu­rów władz. Jeśli ktoś byłby zainteresowany szczegółowymi uzasadnieniami i rozwi­nię­ciem przedstawionych konkluzji, jestem przygotowany do wskazania ‘krynicy najprow­dziwsej prowdy’ oraz podzielenia się detalami procesów, z którymi przyszło mi zapoznać się ku mojemu bezgranicznemu i nieustającemu zadziwieniu.
nfa.pl

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.037 | powered by jPORTAL 2