Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Kij w mrowisko
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
Czytelnia
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Stanowisko NIEZAL...
Tajne teczki UJ, ...
Mobbing uczelniany
Darmowy program a...
Amerykańska konku...
Inna prawda o ucz...
Powracająca fala ...
O nauce instytucj...
Jasełka akademick...
Urodzaj na Akadem...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 6


Polecamy

NFA na Facebook'u

Ranking Światowych Uczelni 2009







Artykuły > Reformy systemu nauki i edukacji > Glosa do manifestu ‘Polska nie musi być średniakiem’

Marian Kuraś

Glosa do manifestu ‘Polska nie musi być średniakiem’

Kreśląc poniższe słowa komentarza do wystąpienia prof. Krzysztofa Pawłowskiego ‘Polska nie musi być średniakiem’ http://www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=446 pragnę w pełni zgodzić się z tezą naczelną i tezami roboczymi.

Polska nauka i edukacja nie tylko nie powinna być średniakiem, ale powinna współzawodniczyć z najlepszymi, na co mamy i zawsze mieliśmy znaczące szanse, których wykorzystanie skutecznie uniemożliwiał system władzy (i pod­po­rządkowana mu biurokracja).

W tej sytuacji kluczowe przesłanie artykułu o konieczności wstrząśnięcia biurokracją jest jak najbardziej trafne.

Dokonanie radykalnych zmian (rewolucji) w tej sferze jest nieodzowne, aby zapewnić wzrost kreatywności kluczowej dziedziny cywili­zacyjnej, jaką jest nauka i edukacja uniwersytecka. Cząstkowe zmiany są bez znaczenia, gdyż powodują odradzanie się jak hydry tego chorego systemu.

Dotychczasowe korekty w ciągu minionego dwudziestolecia wyraźnie to unaoczniają. Analiza kolejnych też prof. K.Pawłowskiego jednoznacznie to potwierdza.

Wzrost Nakła­dów na naukę następuje wszakże z oporami, ale zasadnicza rola budżetu państwa działa tu jako czynnik spowalniający przemiany. Wzrastające nakłady wzmacniają tendencje odtwa­rzania anachronicznych rozwiązań organizacyjnych, a te stają się czynnikiem hamującym jakiekolwiek zmiany jakościowe. Dodatkowe subwencje są wykorzystywane głównie jako ponadplanowe źródła fi­nans­owania niesprawnego systemu.

Trzeba zatem tenże system zracjonalizować i uczynić go przystosowanym do potrzeb i możliwości społeczeństwa, a nie środowiska akademickiego.

Rządy ‘korporacji profesorskiej’ w sferze nauki są potwierdzeniem normalności, bo któż miałby rządzić nauką? Sekretarzy już nie ma, a na wizjonerów – ‘naturszczyków’ zgody też nie ma i nie będzie, więc pozostają Ci, którzy na nauce i jej potrzebach znają się najlepiej.

Wielu spośród nich ma wizję i potrafi sprostać wielkim wymaganiom nadchodzącej rewolucji systemu nauki w Polsce. Z pewną rezerwą używam to słowa ‘korporacja’, który za zasługą minionej władzy stało się synonimem kliki, a tą nie jest i nie był syndykat profesorów – kreatywna elita intelektualna społeczeństwa informacyjnego.

Zamknięta grupa zawodowa musi taką pozostać ze względu na wymagania jakościowe, przy czym w środowisku musi rządzić się zgodnie z regułami demokratycznymi zapewniającymi jej otwartość dla przy­by­szów przy jasno określonych i przestrzeganych regułach. Odstępstwa od nich (przez lata u nas nagminne) muszą być przez samo środowisko ujawniane i rugowane zgodnie ze społeczną akceptacją i pożytkiem.

Ośmielę się skorygować Autora i w miejsce krytyki rządów ‘Korpo­racji Profesorów’ zaproponować postulat otwarcia komunikacji, która w rzeczy samej jest główną przyczyną zła w nauce (i nie tylko), jak społecznie się postrzega.

Jawność i sprawność komunikacji pozwala więcej wiedzieć, rozumieć i sprawniej działać przy aktywnym udziale wszystkich potencjalnie zainteresowanych. Otwarta kurtyna w sferze działań społecznych zawsze działa stymulująco i angażująco, z czym wszyscy powinni zgodzić się. W nauce ta zasada powinna być uznawana i powszechnie szanowana, a wręcz przyjęta i stosowana jako fundamentalna - analogicznie jak zasady etyczne.

Przywrócenie konkurencyjności w nauce jest tak oczywiste, że aż szkoda do tematu nawią­zy­wać, ale zgadzam się z Autorem, że trzeba jednak stawiać postulat ‘kreatywności nauki.’ Próby jej ‘demokratyzacji’ uczyniły z niej wręcz karykaturę, na temat której wypowiadają ku uciesze publiki niższej klasy satyrycy.

Konieczne jest jednak odbudowanie naturalnego mechanizmu funkcjonowania nauki, dzięki któremu możliwe i celowe jest współzawodniczenie w imię wspólnych celów w warunkach kooperacji. Jest to warunek sine qua non odbudowy autorytetu nauki przy równoczesnym rozumieniu współistnienia konkurencyjności i współpracy. Tego w po/socjalistycznych szkołach nie nauczyliśmy się i jakże często nie rozumiemy.

Pozostaje mi zgodzić się z Autorem i przystać na ostatnią z tez o braku świadomej polityki naukowej naszego Państwa, czego skutkiem są liczne niesprawności systemu nauki a wśród nich te najbardziej dolegliwe jak brak wizji i formalizm jako naczelna zasada działania.

Polityka w inkryminowanej dziedzinie jest podobna do na przykład polityki przemysłowej naszego rządu. Brak jest świadomie wyznaczonych celów a rzeczona polityka opiera się na dotychczasowych doświadczeniach i strukturach.

Oczekiwać należałoby raczej sformu­łowa­nia celów i kierunków działania na przyszłość i dostosować do niej strategie osiągania i odpo­wiednie struktury. Majstrowanie przy elementach systemu nie czyni zmiany a tylko symuluje jej przejawy, podczas gdy sama jego natura pozostaje niezmieniona.

Wobec powyższych obserwacji jednym skutecznym rozwiązaniem jawi się całkowita przebudowa syste­mu nauki, sformułowanie celów, przebudowa prawa i dostosowanie struktur do potrzeb i możli­wości.

Można obawiać się zalecanej terapii wstrząsowej, gdyż mamy w tej materii raczej ubogie doświadczenia. Rewolucja wydaje się tu niewskazana ze względu na powszechne rozumienie takiego zabiegu. Raczej trzeba oczekiwać starannie przygotowanej operacji spo­łecznej, w której nacisk położy się na odtworzenie więzi obywatelskich i zapewnienie ich uwarunkowań etycznych, które staną się fundamentem nowego systemu.

Właśnie w telewizji oglądam powtórzenie filmu ‘Barwy ochronne’, który pokazuje rzeczywistość nauki w PRLu. Operacja przebudowy nauki w RP musi stworzyć możliwość zastąpienia ‘niemoralnego spokoju’, jaki dziś niejednokrotnie odczuwamy, racjonalnie stonizowanym ‘moralnym niepokojem’, jaki zawsze powinien nam towarzyszyć w sprawowaniu swej odpowiedzialnej misji.

Marian Kuraś – b.pracownik Akademii Ekonomicznej w Krakowie

nfa.pl

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.044 | powered by jPORTAL 2