Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Kij w mrowisko
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
Czytelnia
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Stanowisko NIEZAL...
Tajne teczki UJ, ...
Mobbing uczelniany
Darmowy program a...
Amerykańska konku...
Inna prawda o ucz...
Powracająca fala ...
O nauce instytucj...
Jasełka akademick...
Urodzaj na Akadem...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 7


Polecamy

NFA na Facebook'u

Ranking Światowych Uczelni 2009







Artykuły > Granty European Research Council > Młodzi naukowcy z Polski nie dostaną pieniędzy z UE

Cezary Wójcik

Młodzi naukowcy z Polski

nie dostaną pieniędzy z UE


Żaden młody polski naukowiec nie przeszedł nawet pierwszego etapu konkursu Europejskiej Rady Badań Naukowych - alarmuje dr Cezary Wójcik z Niezależnego Forum Akademickiego.

Pierwszego października 2007 roku Europejska Rada Badań Naukowych (ERC - European Research Council) opublikowała w internecie wyniki pierwszego etapu konkursów badawczych (Dostępne tu ). Wystawiają one jak najgorsze świadectwo polskiej nauce.

ERC jest powołaną w 2005 roku europejską instytucją wzorowaną na amerykańskiej Narodowej Fundacji Nauki (National Science Foundation) oraz Narodowych Instytutach Zdrowia (National Institutes of Health). Ideą towarzyszącą powstaniu ERC jest zakończenie rozdzielania funduszy na badania według politycznego klucza, jak to ma miejsce w tzw. programach ramowych UE. Zamiast tego ERC wprowadza otwarty konkurs projektów badawczych inicjowanych przez pracowników naukowych ze stopniem doktora. Przyznanie funduszy zależy tu od tego, czy projekty przekonują pochodzących z różnych krajów wybitnych naukowców reprezentujących odpowiednie dziedziny.

Politycy długo wstrzymywali się przed zgodą na tego typu dystrybucję środków finansowych, lecz ostatecznie przekonali się do niej, zdając sobie sprawę z tego, że pozwoli ona na dużo efektywniejsze wykorzystanie pieniędzy i zapobiegnie ogromnemu marnotrawstwu związanemu z programami ramowymi UE. Ten nowy model finansowania europejskiej nauki oparty na sprawdzonym modelu amerykańskim był uparcie forsowany od kilku lat przez największe autorytety naukowe, z laureatami Nagrody Nobla włącznie.

Wnioski o finansowanie badań na dowolny temat mogli do 25 kwietnia 2007 r. składać aplikanci niezależnie od ich narodowości i obywatelstwa, pod warunkiem że będą zatrudnieni przez instytucję mieszczącą się w kraju UE lub kraju stowarzyszonym. Dodatkowym ograniczeniem było to, iż aplikacje mogli składać jedynie początkujący pracownicy naukowi w okresie od dwóch do dziewięciu lat po otrzymaniu doktoratu, którzy wykazują potencjał, żeby zostać niezależnymi liderami w swojej dziedzinie. Średni wiek aplikantów wynosił 36 lat. Stawka konkursu była nie byle jaka: granty mają wynosić od 100 tys. do 400 tys. euro rocznie przez okres do pięciu lat.

Pierwszy etap konkursu polegał na przydzieleniu wniosków do 20 paneli wybitnych uczonych, którzy najpierw oceniali je indywidualnie, a następnie zbiorowo, wyłaniając w ten sposób finalistów. Ocena obejmowała trzy zasadnicze elementy: opinię merytoryczną na temat samego wniosku (oryginalność idei, co nowego ona wnosi, jakie jest ewentualne znaczenie wyników), potencjał wnioskodawcy (czy jest zdolny, co publikował, czy będzie w przyszłości liderem w swojej dziedzinie) oraz jakość instytucji, w której zostaną przeprowadzone badania (czy zapewnia ona odpowiednie wsparcie logistyczne). Podczas drugiego etapu konkursu wnioski finalistów zostaną rozesłane do niezależnych recenzentów, w tym wielu spoza UE. Sami finaliści również będą mieli okazję osobiście spotkać się z członkami paneli ERC, aby ich przekonać o zasadności finansowania projektów.

W sumie do ERC wpłynęło 9167 wniosków, z czego 37 proc. w dziedzinie nauk przyrodniczych i medycznych, 48 proc. w dziedzinie nauk inżynieryjnych i fizykochemicznych, a 15 proc. w dziedzinie nauk humanistycznych. Po odrzuceniu ponad 300 wniosków z powodów formalnych do oceny pozostały 8764, z których wybrano 559 finalistów. Wśród nich zostanie rozdzielone 289 mln euro na blisko 250 projektów badawczych.

Biorąc pod uwagę obywatelstwo aplikantów, 80 proc. wniosków, które przeszły do drugiego etapu, wpłynęło z krajów tzw. starej Unii, podczas gdy zaledwie 5 proc. z krajów nowej Unii (wliczając w to Polskę). Pozostałe 8 proc. finalistów pochodzi z krajów stowarzyszonych z UE, głównie z Izraela, gdzie tradycyjnie nauka stoi na wysokim poziomie. 7 proc. wniosków pochodzi od obywateli krajów trzecich zamierzających pracować w UE, głównie od Amerykanów.

Z Polski przeszły zaledwie trzy wnioski (na 50 złożonych). Co więcej, żaden z trzech polskich finalistów nie zamierza pracować we własnym kraju, lecz w innych państwach UE. Tak więc żaden polski naukowiec z polskiego instytutu czy wyższej uczelni nie przeszedł nawet pierwszego etapu konkursu ERC.

Zamieszczone za stronach internetowych dane dotyczące Polski napawają przerażeniem, co zostało zauważone przez wiceprzewodniczącą ERC Helgę Novotny na łamach amerykańskiego tygodnika "Science" (5 października br.). Prezes PAN Michał Kleiber, który z ramienia Polski jest członkiem ERC, usprawiedliwił to w tym samym czasopiśmie niskimi pensjami dla pracowników naukowych oraz niskimi nakładami na naukę.

Niestety, Polska jest pustkowiem naukowym także z wielu innych powodów, jak choćby brak wspierania najzdolniejszych naukowców na rodzimych uczelniach, nepotyzm i kumoterstwo, niewydolny system zamówień i administracji, anachroniczny system habilitacji i belwederskich profesur itp. Dlatego nie można usprawiedliwiać tych złych wyników jedynie niskim poziomem finansowania polskiej nauki, choć jak zauważa Michał Kleiber, Polska ma 8 proc. ludności UE, ale trafia do niej tylko 1 proc. wydatków Unii na naukę.

Innym ponurym wskaźnikiem jest liczba złożonych wniosków w przeliczeniu na milion mieszkańców. W przypadku Polski wskaźnik ten wyniósł 5. Dla porównania w przypadku Szwecji i Cypru - 50. Polska w ogóle nie mieści się na wykresie liczby wniosków, które przeszły do drugiego etapu, przeliczonych na milion mieszkańców: W przypadku Cypru było to 5, Holandii 3, a Polski, niestety, tylko 0,075 wniosku na milion mieszkańców.

Naukowcom z kraju nad Wisłą po prostu nie chciało się nawet przygotowywać tych wniosków. Świadczy o tym to, że Polski nie wykazano również w tabeli liczby wniosków przeliczonych na tysiąc pracowników naukowych. Tutaj prym wiedzie znów Cypr - 60 wniosków na tysiąc pracowników naukowych, a tabelę zamyka Łotwa - 2 wnioski na tysiąc pracowników naukowych. Przyjmując, że liczba pracowników naukowych w Polsce to 76 800 osób, wychodzi, że złożono u nas 0,65 wniosku, a do drugiego etapu konkursu przeszło zaledwie 0,04 wniosku na tysiąc pracowników naukowych. Dla porównania na Cyprze do finałów przeszło 6 wniosków, na Węgrzech 1, a w Czechach 0,2 wniosku.

Z tego wszystkiego wynika, że polscy podatnicy będą finansować badania naukowe na Cyprze, w Izraelu, we Francji czy w Wielkiej Brytanii, nie będą natomiast finansować badań naukowych w Polsce. No i bardzo dobrze, bo gwarantuje to dobre wykorzystanie środków, a nie ich marnotrawstwo.

Po podaniu tych wyników do publicznej wiadomości zapewne jednak usłyszymy głosy, że Polska nauka ma się świetnie - Albania nie wyprzedza nas w żadnym z ogłoszonych przez ERC rankingów, ponadto przodujemy w liczbie habilitacji!


Tekst opublikowany w Gazecie Wyborczej 2007-11-27

podobnie jak i polemika z tym tekstem:

Z bezpiecznej odległości łatwo krytykować - odpowiada prof. Przemysław Urbańczyk z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN

http://www.gazetawyborcza.pl/1,75476,4708664.html

oraz w:

http://www.eracareers-poland.gov.pl/sl/MOC/62e79b9d38e7ef6ddf28a4d00f28c484.pdf

nfa.pl

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.077 | powered by jPORTAL 2