Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Kij w mrowisko
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
Czytelnia
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Stanowisko NIEZAL...
Tajne teczki UJ, ...
Mobbing uczelniany
Darmowy program a...
Amerykańska konku...
Inna prawda o ucz...
Powracająca fala ...
O nauce instytucj...
Jasełka akademick...
Urodzaj na Akadem...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 3


Polecamy

NFA na Facebook'u

Ranking Światowych Uczelni 2009







Artykuły > Europejska Karta Naukowca > O potrzebie jawności w życiu akademickim

Krzysztof Schmidt-Szałowski

O potrzebie jawności w życiu akademickim


Mając przed oczyma zalecenia zawarte w Europejskiej Karcie Naukowca (EKN) warto zwrócić uwagę na jeden, bardzo istotny ich element. Dotyczy on jawności. Wiadomo, że jawność w obszarze życia publicznego ma podstawowe znaczenie dla prawidłowego działania społeczeństw demokratycznych. Ochronie podlegają informacje dotyczące osób, ale tylko tych, które nie zajmują stanowisk publicznych. Niejawne są oczywiście określone obszary działalności organów państwa, co powinno być precyzyjnie określone przez prawo. Cała reszta sfery publicznej musi być jawna i podlegać kontroli społecznej. Prawidłowe przeprowadzenie demokratycznych wyborów do władz państwowych, samorządowych, organizacji społecznych, a także autonomicznych uczelni, wymaga ujawnienia informacji charakteryzujących kandydatów i określających ich kwalifikacje do zajmowania stanowiska, o które zabiegają. Jest to zresztą zgodne z interesem samych kandydatów, gdyż brak autoryzowanych informacji powoduje, że wyborcy czerpią swoją wiedzę z plotek. A te, jak wiadomo, często mijają się z prawdą.

W przypadku instytucji naukowych, uniwersytetów, jawność, na którą nacisk kładzie EKN, ma szczególne znaczenie. Są to społeczności w większym lub mniejszym stopniu zhierarchizowane, bo taka jest ich natura. Pozycja poszczególnych ich członków musi zależeć od osiągnięć twórczych w tej szczególnej dziedzinie, jakim jest „poznawanie i głoszenie prawdy”. A warto zauważyć, że „głoszenie prawdy”, to na wyższych uczelniach przede wszystkim działalność dydaktyczna, niestety, w ostatnim okresie często traktowana jako utrudnienie w zdobywaniu pożądanych stopni akademickich. Dla prawidłowego rozwoju uczelni, tzw. kariera akademicka musi być oparta na rzeczywistych osiągnięciach, które społeczność akademicka może obiektywnie ocenić tylko w warunkach jawności. Tylko wtedy będzie można zapobiec, zdarzającym się obecnie, awansom naukowym „po znajomości”, albo na zasadzie wzajemnych usług „ja tobie, a ty mnie”. Ile doktoratów nadano głównie po to, żeby nie narazić się na gniew promotora? A dość łatwo można rozgrzeszyć się z tego wskazując na sito habilitacji, które odsieje tych najbardziej ułomnych doktorów. Czy aby na pewno?

Podnoszenie poziomu naszego szkolnictwa wyższego, tak aby mogło ono konkurować z uczelniami zachodnioeuropejskimi, trzeba zacząć od kształcenia doktorów. Bez dobrze przygotowanej kadry, która uzupełni poszerzającą się „lukę pokoleniową”, nie będzie szkolnictwa wyższego na przyzwoitym poziomie. Doktorat powinien być świadectwem pełnej dojrzałości do samodzielnej pracy naukowej i dydaktycznej i otwierać doktorowi drogę do kolejnych awansów w miarę zdobywania doświadczenia zawodowego i powiększania dorobku naukowego. Dlatego ten stopień naukowy musi być traktowany poważnie. Przy dobrym poziome doktoratów, procedura nadawania stopnia doktora habilitowanego nie jest konieczna, natomiast potrzebna jest rzetelna, obiektywna ocena wyników pracy naukowej i dydaktycznej. I to jest ten problem, którego nie potrafiliśmy dotychczas rozwiązać. Można nawet mieć wątpliwości, czy próbowaliśmy to zrobić?

Co ma do tego jawność postulowana przez EKN? Nie rozwiąże ona hurtem naszych problemów, ale rozwiązanie to może znacznie przybliżyć. Pierwszy przykład to doktoraty. Czy jawność może wpłynąć na ich poziom? Przyjmijmy, że każda rozprawa doktorska zostanie przed obroną opublikowana w postaci elektronicznej razem z recenzjami i z ewentualną polemiką doktoranta z recenzentami. Następnie będzie opublikowana informacja o obronie i o wyniku głosowania nad nadaniem stopnia doktora. Już samo opublikowanie pracy w formie dostępnej dla wszystkich powinno skłonić doktoranta do rzetelnego jej opracowania, a zwłaszcza do unikania zapożyczeń, co zdarza się niestety. Z kolei perspektywa opublikowania recenzji może powstrzymać nadmiernie przychylnego recenzenta od napisania pochwalnej recenzji przy wątpliwym poziomie rozprawy. Ograniczyłoby to także próby utrącania doktoratu w przypadku, gdy dobra praca może bronić się sama. A uczynni autorzy powierzchownych, „grzecznościowych” recenzji utracą twarz.

Przykład drugi to powoływanie na stanowiska naukowe. Zastąpienie obecnych pozorowanych konkursów rzetelnym postępowaniem konkursowym nie jest możliwe bez jawności. Przede wszystkim trzeba zapewnić ogólnie dostępną informację o otwarciu konkursu dla osób uprawiających określoną dyscyplinę (bez sztucznych ograniczeń) oraz powołać obiektywny skład komisji konkursowej. A istotny wpływ na postępowanie konkursowe z pewnością miałaby jego jawność od etapu powołania składu komisji, poprzez listę kandydatów z prezentacją ich życiorysów zawodowych i dorobku, aż do ogłoszenia końcowego wyniku. Dokonywanie wyboru na oczach całej społeczności akademickiej powinno sprzyjać obiektywności tej procedury.

Można oczywiście mnożyć przykłady świadczące o potrzebie znacznego powiększenia obszaru jawności w naszym życiu akademickim, jednak te przytoczone wyżej wydają się szczególnie ważne.

Krzysztof Schmidt-Szałowski

Profesor Politechniki Warszawskiej

nfa.pl

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.042 | powered by jPORTAL 2