Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Kij w mrowisko
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
Czytelnia
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Stanowisko NIEZAL...
Tajne teczki UJ, ...
Mobbing uczelniany
Darmowy program a...
Amerykańska konku...
Inna prawda o ucz...
Powracająca fala ...
O nauce instytucj...
Jasełka akademick...
Urodzaj na Akadem...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 6


Polecamy

NFA na Facebook'u

Ranking Światowych Uczelni 2009







Artykuły > Reforma Kudryckiej > List do NFA - Poparcie działań na rzecz reformy nauki i szkolnictwa wyższego

Elżbieta Mazurek

List do NFA - Poparcie działań na rzecz reformy nauki i szkolnictwa wyższego

Bardzo proszę dołączyć mój skromny głos do chóru popierającego działania na rzecz reformy nauki i szkolnictwa wyższego.

Na ogół czyta się o oporze w stosunku do przygotowywanych reform ze strony "starej gwardii profesorskiej". Ja swoich kolegów (całkiem spore grono Senatu mojej Uczelni) kiedyś ochrzciłam mianem "związkowych profesorów", bowiem ich argumentacja za dalszym zatrudnianiem nieefektywnych, marnych naukowo adiunktów (z grupy mierny, bierny, ale wierny - głównie nieróbstwu) sprowadzała się (i nadal sprowadza) do ...dajmy jeszcze szansę, może adiunkt potrzebował kilku lat, aby po doktoracie trochę odsapnąć, jeszcze jest całkiem młody, bo przecież nie przekroczył 30, 40, 50, 60 lat....

Dorobek ma może nie najlepszy, ale w ubiegłym roku opublikował jedną pracę za 2, a inny adiunkt za 4 punkty - coś jednak robi. Zgroza - i to w wielokrotnym wydaniu - zmarnowane, źle lokowane pieniądze (a ciągle się narzeka, że ich w nauce jest zbyt mało) - na pensje (około 40 tysięcy w skali roku) oraz na przydzielane tzw. wewnątrzuczelniane granty habilitacyjne (5-6 tysięcy rocznie); brak zróżnicowania w uposażeniu między publikującym nauczycielem akademickim a żenującą miernotą naukową (dotyczy to w równej mierze adiunktów i profesorów).

Tych miernot jest wiele, zbyt wiele.

Ostatnio zadałam sobie trochę trudu i via Scopus dotarłam do dorobku moich kolegów z Wydziału odnotowywanego w tej bazie (dane z połowy kwietnia br.). Na 75 nauczycieli akademickich zatrudnionych na moim Wydziale 12 osób (16%) nie ma żadnej publikacji, a dalszych 9 (12%) tzw. pracowników naukowo-dydaktycznych zaledwie jedną publikację wykazywaną w Scopus.

Tylko połowa moich kolegów (50,7%) ma 5 lub więcej prac ujętych we wspomnianej bazie. Ten i tak niezbyt wesoły obraz staje się jeszcze bardziej smutny, gdy analizuje się liczby publikacji, w których określone osoby są pierwszymi autorami (zakładam optymistycznie, że są to faktycznie naukowcy piszący te artykuły).

W takim ujęciu aż 28 kolegów (ze stażem zawodowym od kilku do około 40 lat, wśród nich całkiem sporo jest adiunktów oczekujących na zbawienne - w ich mniemaniu - zniesienie habilitacji) nie napisało ani jednej publikacji zamieszczonej w liczącym się w świecie periodyku, 14 osób napisało tylko jedną publikację (łącznie obie te grupy stanowią 56% nauczycieli akademickich). Jedynie 9 kolegów (12%) ma na swoim koncie 5 lub więcej takich prac.

Gdy analizuje się te liczby, to można doznać lekkiego (!?) wstrząsu. Jednocześnie muszę dodać, że mój Wydział nie należy do największych w Uczelni (jest chyba dopiero trzeci pod względem liczebności kadry), ale z pewnością należy do najlepiej publikujących spośród czterech współtworzących uczelnię.

Z czego taki wniosek - otóż w roku 2006 pracownicy uczelni zamieścili 41 artykułów w czasopismach z impact factor (IF), z czego 21 (51,2%) to artykuły pracowników mojego Wydziału.

Niejednokrotnie na posiedzeniach Rady Wydziału i Senatu apelowałam, pisałam interpelacje, aby stworzyć jasne kryteria oceny i prowadzić politykę prorozwojową, między innymi, poprzez eliminację z naszego grona nierobów i miernot naukowych, bo przecież Uczelni nie można traktować jak "zakładu pracy chronionej".

Cóż, co jakiś czas nadchodzą wybory, a w obecnym systemie demokratycznym głosy licznych miernot są bardzo ważkie i nie sprzyjają parciu w stronę poprawy jakości i ilości prac naukowych, a już zwłaszcza jakimkolwiek rankingom z podaniem nazwisk, liczby prac, ich cytowań i punktów przyznawanych za nie.

Takie rzeczy są bardzo, bardzo źle widziane, a ja otrzymałam reprymendę od dziekana, że od profesora wymaga się większego taktu, a używanie określeń "miernota" i "nieróbstwo" w stosunku do kolegów jest obraźliwe i po prostu mi nie przystoi.

Stąd wniosek - od dołu raczej ducha zmian się nie doczekamy, bo środowisko nasze jest niesłychanie zachowawcze, nadmiernie wrażliwe na swoim punkcie, często mające bardzo dobre mniemanie o sobie, chociaż w wielu przypadkach szereg osób stanowi po prostu zbędny w uczelniach balast. Pieniądze odjęte od tego "balastu" z pewnością możnaby dużo lepiej spożytkować. Uczelnie pod tym względem są po prostu źle zarządzane.

Czy opisana sytuacja w jakiś specjalny sposób odbiega od ogólnopolskiego tła? Raczej zaryzykuję stwierdzenie, że jest to obraz typowy dla niewielkich i średnich państwowych uczelni, o ile w ogóle nie dla wszystkich.

No cóż mówienie, że król jest nagi może być traktowane jak coś obraźliwego, ale w moim odczuciu nieporównywalnie większym występkiem jest tolerowanie nieróbstwa i marnotrawienie pieniędzy podatników.

Mam nadzieję, że duch reform Pani Minister zmaterializuje się. Potrzebujemy tych reform bardzo.

Serdecznie pozdrawiam

Elżbieta Mazurek

nfa.pl

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.059 | powered by jPORTAL 2