Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Kij w mrowisko
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
Czytelnia
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Stanowisko NIEZAL...
Darmowy program a...
Tajne teczki UJ, ...
Mobbing uczelniany
Amerykańska konku...
Inna prawda o ucz...
Powracająca fala ...
O nauce instytucj...
Jasełka akademick...
Urodzaj na Akadem...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 3


Polecamy

NFA na Facebook'u

Ranking Światowych Uczelni 2009







Artykuły > Reforma Kudryckiej > Indeksy cytowań i wiosła


Karol Życzkowski

 

Indeksy cytowań i wiosła

 

Jak konstruktywnie wykorzystywać dane bibliometryczne?


Liczba cytowań oraz indeks H

Wyniki pracy danego naukowca są dobre, jeżeli tak uważa wielu innych dobrych uczonych pracujących w tej samej dziedzinie. Ta prosta zasada sprawdzała się przez całe stulecia, gdy całkowita liczba ludzi prowadzących badania naukowe była niewielka, a wybitni uczeni mogli dokładnie śledzić postępy i znać szczegółowo wyniki innych naukowców pracujących w danej dziedzinie.

W ciągu minionego wieku liczba osób uprawiających naukę wzrosła niezmiernie, a specjalizacja zaszła tak daleko, że nikt nie jest w stanie kompetentnie oceniać wyników uczonych pracujących w innej specjalizacji danej dziedziny. Dlatego też z konieczności, do wstępnej oceny dorobku danego badacza stosuje się dane bibliometryczne: całkowitą liczbę opublikowanych prac, liczbę cytowań czy indeks H, który wynosi N, jeżeli z pośród wszystkich prac danego autora N z nich zostało zacytowanych co najmniej N razy.

Nie trudno jest wskazać wady takiego podejścia. Często wybitne prace nie ukazywały się w ogóle drukiem lub po wydrukowaniu przez dziesięciolecia niecytowane leżały w zapomnieniu. Dlatego nie należy przeceniać znaczenia danych bibliometrycznych i np. twierdzić, iż jeśli uczony A ma na swym koncie 250 cytowań własnych prac, to jest znacznie lepszym uczonym od badacza B, który zgromadził ich tylko 210. Będąc świadomym ułomności takiego systemu, do wstępnej oceny dorobku nieznanego nam naukowca jesteśmy często zmuszeni stosować liczbę publikacji, liczbę cytowań czy indeks H, gdyż na razie po prostu nie dopracowano się lepszych metod.

Przykładowo, jeżeli indeksy H dwóch kandydatów na stanowisko profesora wynoszą odpowiednio 17 i 7, to istnieje silna poszlaka, iż dorobek pierwszego z nich jest poważniejszy. Oczywiście ostateczną odpowiedź na to pytanie mogą dopiero dać eksperci, którzy zaznajomili się szczegółowo z publikacjami obu kandydatów. Jakiekolwiek bezpośrednie porównanie danych bibliometrycznych ma sens wyłącznie w przypadku osób pracujących w tej samej dziedzinie nauki, gdyż każda gałąź wiedzy ma swoja specyfikę.

 

Polska fizyka i jej pozycja w świecie

Gdy w roku 1979 rozpoczynałem studia fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim byłem przekonany o potędze fizyki polskiej. Na tle siermiężnej rzeczywistości szarych lat realnego socjalizmu, korzystnie wyróżniali się fizycy, którzy mieli możliwość przez pewien czas pracować w najlepszych ośrodkach naukowych Europy Zachodniej i Ameryki. Dzięki doświadczeniom zdobywanym za granicą uczeni ci mogli w Polsce prowadzić badania na konkurencyjnym poziomie i utrzymywać kontakty z wiodącymi grupami badawczymi na całym świecie. Podobne osiągnięcia odnosili też nieliczni przedstawiciele innych nauk przyrodniczych, co sprawiało iż wypadkowa pozycja Polski na naukowej mapie świata wyglądała na relatywnie dobrą. Ponieważ nie używano wówczas powszechnie danych bibliometrycznych, tej optymistycznej tezy nie można było łatwo potwierdzić.

Od tego czasu w naszym kraju zmieniło się niemal wszystko, poza sposobem organizacji nauki polskiej, który przetrwał od lat w prawie niezmienionej formie. Podobnie jak za dawnych lat płace pracowników nauki są słabo powiązane z efektami ich pracy, a obowiązujący system nie wymusza prowadzenia badań naukowych na wysokim poziomie. Chociaż nieliczni polscy naukowcy potrafią w praktyce udowodnić, iż także w Polsce da się obecnie uzyskiwać znaczące rezultaty, spora część środowiska ludzi nauki zadowala się działalnością pozorną. Ponieważ badania naukowe w innych krajach nie stoją w miejscu naukowa pozycja Polski w świecie spada.

Niestety ta tendencja dotyczy także polskiej fizyki, co nieubłaganie wykazują dane bibliometryczne. Jak pokazuje porównanie tabel 1 i 2, pod względem całkowitej liczby cytowań w dziedzinie fizyki Polska została wyprzedzona przez Koreę Południową i od roku 2005 spadła z 13 na 14 miejsce. O ile polska chemia i matematyka utrzymują się nadal w drugiej dziesiątce, to odległe miejsca przedstawicieli nauk biologicznych, medycznych, technicznych i społecznych sprawiają, że w miarodajnej kategorii całkowitej liczby cytowań Polska zajmuje obecnie dopiero 25 miejsce na świecie.

Tabela 1. Liczby prac i cytowań z dziedziny fizyki z okresu od stycznia 1997 do końca grudnia 2007.

Żródło Essential Science Indicators Opublikowane w dniu 1 Marca 2008, patrz http://sciencewatch.com/dr/cou/2008/08mar20PHY/, ludność wg danych z czerwca 2006


1997-2007


Kraj

Liczba prac z fizyki

Liczba cytowań

Średnia liczba cytowań na 1 pracę

Ludność [mln]

1

USA

218,045

2,719,244

12.47

301.4

2

NIEMCY

104,592

1,100,855

10.53

82.4

3

JAPONIA

117,017

899,691

7.69

127.4

4

FRANCJA

74,124

683,324

9.22

62.7

5

WIELKA BRYTANIA

55,085

577,457

10.48

60.6

6

ROSJA

80,575

458,682

5.69

142.9

7

WŁOCHY

49,700

449,636

9.05

58.1

8

CHINY

86,679

371,287

4.28

1313.9

9

SZWAJCARIA

22,231

304,182

13.68

7.5

10

HISZPANIA

28,461

261,164

9.18

40.4

11

KANADA

24,759

238,065

9.62

33.1

12

HOLANDIA

17,407

206,652

11.87

16.5

13

KOREA Płd.

32,313

191,334

5.92

48.8

14

POLSKA

24,529

168,958

6.89

38.5

15

INDIE

28,786

162,061

5.63

1095.4

16

SZWECJA

15,431

149,739

9.7

9.0

17

IZRAEL

14,040

147,556

10.51

6.3

18

AUSTRALIA

15,189

127,456

8.39

20.3

19

BRAZYLIA

19,956

121,789

6.1

188.1

20

AUSTRIA

9,137

105,854

11.59

8.2



Analiza powyższych danych dostępnych na stronach internetowych firmy Thomson Scientific pokazuje, iż w Rosji, w państwach Europy Środkowej i w krajach azjatyckich przeważa publikowanie dużej liczby mniej wartościowych prac, które później rzadko są cytowane. Mogłoby się wydawać, iż pod tym względem polska fizyka poprawiła się w sposób znaczący, gdyż średnia liczba cytowań na prace opublikowaną przez polskiego fizyka wzrosła z 5.8 do 6.9. Jest to jednak ogólny efekt związany z upływem czasu – każda opublikowana praca została średnio więcej razy zacytowana, a więc dla każdego kraju ten wskaźnik wzrasta.

Zauważmy, że typowa publikacja fizyka ze Szwajcarii jest cytowana prawie dwukrotnie częściej niż jego kolegi z Polski. Liczby te ciekawie jest porównać z wskaźnikami opisującymi najlepsze ośrodki badawcze na świecie. I tak praca fizyka z Harvardu cytowana jest średnio 20.6 razy, podczas gdy dla innych znanych ośrodków liczby te wynoszą: Princeton University 19.0, MIT 17.9, CERN 16.6, Los Alamos National Lab 13.5, University of Cambridge 13.1, Max Planck Society (Niemcy) 12.6, INFN (Włochy) 10.7, Uniwersytet w Tokio 10.6, CNRS (Francja) 7.6. Dane te świadczą też o przewadze, jaką dominacja języka angielskiego w nauce daje ośrodkom w krajach anglosaskich i zgodne są z powszechną obserwacją, iż uczeni amerykańscy najchętniej cytują prace amerykańskie. Na tym tle nieźle prezentują się polskie prace z szybko rozwijających się dziedzin fizyki, dla których wskaźnik cytowania na pracę (nadciekłość 7.9, kondensat Bosego-Einsteina 7.6) przekracza średnią krajową.


Tabela 2. Liczby prac i cytowań z dziedziny fizyki z okresu od stycznia 1995 do 30 kwietnia 2005

patrz http://www.in-cites.com/countries/top20phy.html, porównana z całkowitymi wydatkami kraju na badania i rozwój (R&D) wyrażonymi w dolarach parytetu siły nabywczej (PPP$), oraz całkowitą liczbą naukowców w przeliczeniu na pełne etaty (dane OECD: Science and Technology Indicators za rok 2006) .


1995-2005


Kraj

Liczba prac z fizyki

Liczba cytowań

Średnia liczba cytowań na 1 pracę

Nakłady na naukę

[mld PPP$]

Liczba naukowców [tys.]

1

USA

200,161

2,183,454

10.91

343.7

1394.6

2

NIEMCY

95,465

858,883

9.00

66.5

279.8

3

JAPONIA

107,578

704,269

6.55

130.7

704.9

4

FRANCJA

67,980

538,596

7.92

42.5

204.4

5

WIELKA BRYTANIA

50,598

447,182

8.84

35.1

180.4

6

ROSJA

78,492

372,055

4.74

18.3

466.2

7

WŁOCHY

43,908

343,697

7.83

18.1

82.5

8

SZWAJCARIA

20,412

248,380

12.17

7.5

25.4

9

CHINY

58,499

195,471

3.34

144.0

1223.7

10

KANADA

21,802

186,663

8.56

23.0

125.3

11

HISZPANIA

23,873

183,650

7.69

13.4

109.7

12

HOLANDIA

16,157

157,960

9.78

10.0

40.4

13

POLSKA

22,488

130,210

5.79

3.2

59.6

14

IZRAEL

12,941

121,514

9.39

9.2

.

15

SZWECJA

14,095

118,724

8.42

11.8

55.7

16

KOREA Płd.

24,884

118,622

4.77

31.9

179.8

17

INDIE

24,431

113,196

4.63

.

.

18

AUSTRALIA

13,265

96,735

7.29

11.7

81.3

19

BRAZYLIA

16,885

85,863

5.09

.

.

20

BELGIA

10,928

81,541

7.46

6.7

33.9


Warto podkreślić że dane w tabelach są ekstensywne, czyli pokazują zsumowany dorobek poszczególnych państw. Jeżeli biorąc pod uwagę ludność każdego kraju (patrz Tabela 1) policzymy wskaźniki intensywne, to Polska zyska w stosunku do Chin oraz Rosji, ale znajdzie się daleko w tyle nie tylko za Szwajcarią i Holandią, lecz także za Izraelem, Szwecją oraz Belgią.

Z drugiej strony nakłady Polski na badania są niezmiernie małe: Polska przeznacza na te cele około 0.5% produktu krajowego brutto (GDP), podczas gdy wskaźnik ten dla Szwecji i Finlandii przekracza 3%, a średnia EU-27 wynosi 1.8%. W tabeli 2 umieszczono całkowite wydatki na badania danego kraju wyrażone w dolarach siły nabywczej (PPP$). Biorąc pod uwagę poniesione wydatki wyniki polskiej nauki są niezłe – umiemy publikować cytowane prace naukowe przy stosunkowo małych kosztach. Jednakże tym wskaźnikiem nie za bardzo wypada się chwalić, gdyż relatywnie małe całkowite koszty opublikowania jednej pracy w porównaniu do krajów Zachodu są po części konsekwencją nie konkurencyjnych zarobków w nauce polskiej.

Porażka Polski w konkursie o granty ERC

Niezależnie od danych bibliometrycznych problemy nauki polskiej dobrze ilustrują wyniki w konkursach o granty prowadzonych przez European Research Council (ERC). W ramach 7 programu ramowego zorganizowano w roku 2007 konkurs o Starting Independent Researcher Grants (StG) dla młodych badaczy (od 2 do 9 lat po doktoracie). Spośród 9167 wniosków młodych naukowców z Europy międzynarodowy panel ekspertów wybrał 559 najlepszych projektów do realizacji w 21 krajach europejskich. W gronie zwycięskich projektów badawczych nie znalazł się ani jeden, który planowano realizować w Polsce, a fakt ten nagłośnił artykuł1 Cezarego Wójcika – szefa rady Niezależnego Forum Akademickiego.


Wyników tych nie należy interpretować jako rezultatów antypolskiego spisku ekspertów z całej Europy. Jak pisał ostatnio uczestnik zespołu ekspertów oceniających wnioski, prof. Adam Łomnicki2, w ocenie wniosków kierowano się wyłącznie kryteriami merytorycznymi. Wniosków z Polski nie było wiele i niestety były one istotnie słabsze od najlepszych wniosków z Europy Zachodniej. Na końcowy wynik składała się zarówno ocena dotychczasowego dorobku naukowego kandydata jak i proponowanego projektu badawczego.

Każdy wnioskodawca z listy swych publikacji za okres ostatnich 5 lat musiał wybrać 5 swoich najlepszych prac, podając przy każdej z nich, ile razy publikacja była już cytowana w literaturze światowej (bez uwzględniania autocytowań). Dorobek każdego kandydata był niezależnie oceniany przez co najmniej 4 ekspertów, a średnia tych ocen dała podstawę do wstępnego rankingu złożonych wniosków. W kolejnej fazie prac panelu eksperci dyskutowali szczegółowo jedynie wnioski z górnej połowy tak przygotowanej listy. Niestety wszystkie wnioski z Polski (oraz znaczna większość wniosków pochodzących z krajów - nowych członków Unii) znalazła się w tej dolnej, odrzuconej połowie listy. Przy dużej liczbie składanych wniosków dane bibliometryczne mogą być pomocne do wstępnej selekcji kandydatów. Wniosek autora z mniejszą liczbą cytowań, niż mediana całej grupy wnioskodawców nie miał praktycznie szans na przejście do kolejnego etapu konkursu.

Obecnie trwa kolejny konkurs ERC o Advanced Investigator Grant, o które może starać się każdy europejski naukowiec. Przedstawiając swój dorobek każdy wnioskodawca musi wybrać 10 swoich najlepszych publikacji z okresu ostatnich 10 lat i przy każdej z nich podać liczbę cytowań. Ponieważ gra idzie o wielkie pieniądze (granty wynoszą do 3.5 M euro na okres 5 lat), można się spodziewać znacznej konkurencji ze strony najlepszych badaczy z całej Europy. Termin składania wniosków upłynął z końcem kwietnia b.r. a wyniki konkursu znane będą w listopadzie 2008. Jesienią zobaczymy, czy w gronie zwycięzców konkursu znajdzie tym razem się choć jeden uczony pracujący w Polsce3.

Niezbędne reformy

W ciągu ostatnich lat liczni autorzy publikowali teksty wskazując konieczność zmian systemu organizacji nauki w Polsce. Obecnie mogą z zadowoleniem przyjąć deklaracje rządu o planach przeprowadzenia reformy nauki i szkolnictwa wyższego oraz cieszyć się ożywioną debatą prowadzoną na ten temat w mediach. Jednakże szkoda, że ta dyskusja została praktycznie zdominowana przez problem habilitacji. Jest to moim zdaniem temat zastępczy. Zasadniczym celem reformy winno być stworzenie mechanizmów powodujących, by nauka polska stała się konkurencyjna w skali Europy. Niezależnie od tego czy habilitacja w Polsce zostanie zniesiona, czy też zmodyfikowana, polscy naukowcy muszą być silniej zmotywowani do dobrej pracy, a proces zatrudniania profesorów na uczelniach musi gwarantować rzetelną i obiektywną ocenę ich dorobku naukowego. Osoby nie zainteresowane uczestnictwem w rozwoju nauki światowej powinny sukcesywnie odchodzić od pracy w nauce polskiej. Naukowcom, którzy zdecydują się kontynuować badania należy więcej płacić, ale też znacznie więcej od nich wymagać.

Łatwiej jest się zgodzić z powyższymi założeniami, niż zaproponować i zrealizować spójny program szczegółowych kroków, służących do podniesienia konkurencyjności nauki polskiej. Miejmy nadzieję ze pani minister Kudrycka weźmie pod uwagę różne głosy w tej sprawie pochodzące ze środowiska uczonych polskich w kraju4 i zagranicą5, aby wybrać optymalny wariant zmian systemu. Rezultaty przeprowadzonej reformy będą widoczne dopiero w skali kilku lat. W dalszej części tego artykułu skoncentrujmy się na znacznie węższym zagadnieniu: Co można zrobić, aby wyniki kolejnych konkursów European Science Council były choć trochę korzystniejsze dla Polski?

Metoda kija i marchewki

W niektórych krajach Europy Zachodniej funkcjonują systemy dodatkowej motywacji naukowców do przygotowywania podań od granty ERC. Przykładowo Francja, Włochy i Hiszpania jako zachętę oferują swoim uczonym bardzo soczystą marchewką: każdy wniosek o grant, który przejdzie do II etapu konkursu, a nie zostanie ostatecznie zakwalifikowany do finansowania przez ERC, otrzyma automatycznie ‘grant pocieszenia’ finansowany przez ministerstwo nauki w danym kraju. Wydaje się, że podobny sposób może być bez przeszkód stosowany w Polsce. Granty Advanced Investigator to średnio dofinansowanie prac zespołu badawczego sumą rzędu 2 milionów Euro. Gdyby w Polsce oferować jedynie dziesiątą część tej dużej sumy, to i tak mobilizowałoby to uczonych do składania wniosków w ERC. A biorąc pod uwagę dotychczasowe rezultaty konkursów europejskich, obciążenie budżetu polskiego ministerstwa nie byłoby znaczne...

Porównując liczby wniosków składanych do ERC z liczbą przyznanych grantów widać, że szansa otrzymania grantu nie jest duża. Ale prawdopodobieństwo sukcesu zwiększy się znacznie, jeżeli wnioski z Polski będą pisane jedynie przez kandydatów z odpowiednim dorobkiem na poziomie europejskim. Jak zatem kierujący polską nauką mogą zidentyfikować uczonych z realnymi szansami na sukces? Przecież urzędnicy ministerstwa nie są w stanie sami regularnie prowadzić analizy osiągnięć uczonych. Można natomiast bez przeszkód skorzystać z metody wstępnej oceny dorobku naukowego przy pomocy tych samych metod bibliometrycznych, które stosowane są w ERC do oceny wniosków o granty. Przekazując szkołom wyższym i instytutom badawczym dotacje na działalność ministerstwo nauki może na przykład wymagać przygotowywania takich danych.

Nie wydaje się celowe, aby każdy pracownik nauki w Polsce przesyłał do Brukseli wnioski o dofinansowanie programów badawczych. Ale każdy może, a wręcz powinien przymierzać się do tego wyzwania. Jak to uczynić? Po prostu corocznie stosować bibliometryczne kryteria ERC do samooceny swego dorobku naukowego.

Okienka Prawdy

Minister nauki może zobowiązać dyrektorów instytutów badawczych oraz rektorów państwowych uczelni, aby ci wymusili na swych pracownikach coroczne przygotowywanie listy publikacji według standardu ERC i wywieszanie jej przy każdym nazwisku zatrudnionego na otwartej stronie internetowej placówki. Przykładowo do końca lutego każdego roku kalendarzowego każdy zatrudniony pracownik naukowy po doktoracie musiałby wybrać swoich 5 najlepszych publikacji z okresu minionych 5 lat i przy każdej podać liczbę cytowań. Samodzielni pracownicy po habilitacji wybieraliby po 10 prac z okresu 10 minionych lat, zgodnie z formułą stosowaną przy ocenie Advanced Grants. Wyboru publikacji powinien dokonać każdy uczony osobiście, gdyż tylko on jest w stanie wybrać te prace, które najlepiej prezentują jego dorobek i zostały zauważone w literaturze przedmiotu.

Zauważmy że metoda oceny dorobku stosowana przez ERC nie wymaga podawania całego spisu publikacji, ani też badania współczynników impact factor, których z powodzeniem używa się do oceny jakości czasopisma naukowego, oraz do predykcji liczby cytowań, jakie dana publikacja osiągnie w przyszłości. W ocenie dorobku poszczególnego badacza uzyskanego w ciągu mijającej dekady bardziej miarodajne są liczby już uzyskanych cytowań, niż współczynniki impact factor, które jedynie charakteryzują prawdopodobieństwo zauważenia pracy w literaturze światowej.

Wyobraźmy sobie, że w witrynie internetowej każdego wydziału czy instytutu naukowego w Polsce przy spisie zatrudnionych naukowców obowiązkowo pojawiają się okienka prawdy, w których każdy pracownik corocznie uzupełnia dane świadczące o jego naukowych dokonaniach: podaje jedynie wybrane 5 (adiunkt) lub 10 (profesor) najlepsze publikacje z okresu ostatnich 5 (10) lat wraz z liczbą otrzymanych cytowań.

System ten z jednej strony ułatwi ministerstwu określenie grupy uczonych, którzy w ogóle mogą mieć szansę w konkursach europejskich. Z drugiej strony tak przygotowane dane w zupełności wystarczą kierownictwu jednostki do oceny działalności naukowej jej pracowników, co umożliwi odejście od bardziej uciążliwej sprawozdawczości. Ponadto ujawnienie wyników corocznej samooceny pracowników naukowych będzie miało walory motywacyjne: dobrych naukowców zmobilizuje do jeszcze lepszej pracy i pogoni za najlepszymi w Europie, a gorszych skłoni do rozważenia możliwości zmiany miejsca pracy.

Galernicy i wioślarze

Niewolnicy rozpędzający wiosłami starożytne galery nie mieli specjalnej motywacji do dobrej pracy. Słabsze wiosłowanie jednego galernika nie wpływało w widoczny sposób na prędkość statku i mogło być łatwe do ukrycia. Dlatego też niewolnicy na łodzi byli pilnowani przez nadzorców, których zadanie polegało wyłącznie na kontroli pracy wiosłujących, często przy pomocy brutalnych środków. Nietrudno zgodzić się tezą, iż z punktu widzenia uzyskania maksymalnej mocy napędu nie był to idealny system motywacyjny.

Wioślarze uczestniczący w regatach łodzi sportowych mają zupełnie inną motywację do ciężkiej pracy. Nowoczesna lekka łódź wiosłowa pozwala łatwo wykryć, czy wszyscy członkowie danej osady równo wiosłują. Swoją rolę odgrywa oczywiście trener, ale podczas samych regat zawodnikom nie jest potrzebny nadzorca zmuszający każdego z nich do maksymalnego wysiłku. Gdyby podczas słynnych regat ósemek po Tamizie jeden z członków załogi Oxfordu lub Cambridge zaczął markować wiosłowanie, jego koledzy z drużyny wnet by to zauważyli i skutecznie zachęcili do pracy, a później trener nie powołałby go do reprezentacji uczelni na następne zawody.

Reforma nauki polskiej musi znacząco zwiększyć motywację naukowców do dobrej pracy. Najlepsi naukowcy muszą więcej zarabiać, ale też trzeba dużo od nich wymagać. Wprowadzenie systemu corocznie aktualizowanych w internecie ‘okienek prawdy’ ilustrujących dorobek każdego pracownika nauki opłacanego z pieniędzy podatnika zwiększy wzajemną motywacje badaczy do pracy naukowej. Polskie uczelnie będą miały szansę stać się konkurencyjne wobec uczelni europejskich jedynie w przypadku sukcesu planowanej reformy nauki. Dziekanowi każdego wydziału można tylko życzyć, aby w przyszłości dowodził nie ciężką, nieruchawą galerą z pracownikami o motywacji do pracy zbliżonej do motywacji antycznych galerników, lecz flotyllą szybkich łodzi wiosłowych z osadami wytrenowanych i zmotywowanych zawodników. Zawsze gotowych do regat, także z osadami Oxford i Cambridge.

Karol Życzkowski

profesor w Instytucie fizyki UJ oraz Centrum Fizyki Teoretycznej PAN.

 


1 C. Wójcik, Młodzi naukowcy z Polski nie dostaną pieniędzy z UE, Gazeta Wyborcza, 27. 11. 2007

2 A. Łomnicki, Liderzy i Maruderzy, Forum Akademickie, nr 2/2008 patrz też http://www.eko.uj.edu.pl/lomnicki/panel-erc.pdf

3 K. Życzkowski, Naukowe starszaki, do roboty!, Gazeta Wyborcza 9.01.2008, patrz http://wyborcza.pl/1,76842,4820098.html

4 List otwarty wydziału Fizyki Astronimii i Informatyki Stosowanej UJ, http://www.fais.uj.edu.pl/list/

5 Apel Niezależnego Forum Akademickiego do Premiera RP w sprawie kontynuowania reformy nauki i szkolnictwa wyższego, http://www.nfa.pl/

============================

Tekst napisany w ramach przygotowań do sesji

 

Jaka reforma nauki i szkol wyższych?

 

III Kongresu Obywatelskiego, Warszawa, 17 maja 2008



 

nfa.pl

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.033 | powered by jPORTAL 2