Strona główna    Kontakt z Redakcją NFA    Logowanie  
Szukaj:

Menu główne
Aktualności:
Gorący temat
NFA w mediach
NFA w opiniach
Jak wspierać NFA
Informacje

Linki

Rekomenduj nas
Redakcja
Artykuły
Nowości
Europejska Karta     Naukowca
Patologie środowiska     akademickiego
Oszustwa naukowców
Mobbing w środowisku     akademickim
Etyka w nauce i edukacji
Debata nad Ustawą o     Szkolnictwie Wyższym
Perspektywy nauki i     szkolnictwa wyższego
Czarna Księga     Komunizmu w Nauce i     Edukacji

Wszystkie kategorie
Inne
Reforma Kudryckiej
Postulaty NFA
Reformy systemu nauki
WHISTLEBLOWING
NFA jako WATCHDOG
NFA jako Think tank
Granty European Research Council
Programy,projekty
Kij w mrowisko
Kariera naukowa
Finanse a nauka
Sprawy studentów
Jakość kształcenia
Społeczeństwo wiedzy
Tytułologia stosowana
Cytaty, humor
Listy
Varia
Czytelnia
Lustracja w nauce i edukacji
Bibliografia NFA - chronologicznie
Subskrypcja
Informacje o nowościach na twój e-mail!
Wpisz swój e-mail i naciśnij ENTER.

Najczęściej czytane
Stanowisko NIEZAL...
Tajne teczki UJ, ...
Mobbing uczelniany
Darmowy program a...
Amerykańska konku...
Inna prawda o ucz...
Powracająca fala ...
O nauce instytucj...
Jasełka akademick...
Urodzaj na Akadem...
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Strefa NFA
Statystyki

użytkowników: 0
gości na stronie: 4


Polecamy

NFA na Facebook'u

Ranking Światowych Uczelni 2009







Artykuły > Reformy systemu nauki i edukacji > Rozważania nad strategią rozwoju nauki i szkolnictwa wyższego na lata 2010-2020

 

Paweł Wiejacz

Rozważania nad

strategią rozwoju nauki i szkolnictwa wyższego na lata 2010-2020

Z przykrością to czytam, i ze skłonnością do czytania między wierszami wpojoną za czasów ś.p. Komuny, wystarczy mi sam początek - te 9 punktów:


1. Strategia innowacyjności i efektywności gospodarki.
2. Strategia rozwoju zasobów ludzkich.
3. Strategia rozwoju transportu.
4. Bezpieczeństwo energetyczne i środowisko.
5. Sprawne państwo.
6. Strategia rozwoju kapitału społecznego.
7. Krajowa strategia rozwoju regionalnego 2010-2020. Regiony, miasta, obszary wiejskie.
8. Strategia Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej.
9. Strategia zrównoważonego rozwoju wsi i rolnictwa.
 

Gdzież tu nauka? 

Rozważmy po kolei:

ad. 1. Badania rozwojowe, obojętnie czy statutowe czy grantowe są dla gospodarki de facto obciążeniem. Zwiększenie efektywności gospodarki można osiągnąć likwidując takie obciążenia. Zaś innowacyjność to jest wielka niewiadoma.

Aby była innowacyjność, należy inwestować w naukę, ale wcale nie jest powiedziane że ta inwestycja cokolwiek przyniesie. Nauka może te pieniądze przejeść i żadnej innowacyjności nie wnieść, a więc "innowacyjność" to pustosłowie.


ad. 2. To się może dla nauki odnosić jedynie do kształcenia studentów i doktorantów w uczelniach, szczególnie jak zamyślają o znoszeniu habilitacji (proszę zauważyć że pisze to taki, który habilitacji nie ma).


ad. 3. To do nauki się ma jak pięść do nosa.


ad. 4. Bezpieczeństwo energetyczne to raczej jest w ramach techniki a nie nauki. A środowisko oznacza dofinansowywanie paranaukowych ekologów, którzy żerują na ludzkiej niewiedzy i oprotestowując m.in. budowę wałów przeciwpowodziowych przyczyniają się do sprowadzania nieszczęścia na ludzi.


ad. 5. To rozumiem jako przede wszystkim policja. Jakieś badania DNA, rozwój daktyloskopii i elementy socjologii tutaj się mieszczą.


ad. 6. To pięknie brzmi. Ja to rozumiem jako wspieranie inicjatyw oddolnych, ale z nauką to ma niewiele wspólnego. Naród jest zbyt biedny a nauka zbyt spostponowana aby ktoś oddolnie miał być dumny z polskiej nauki i oddolnie ją wspierał. To jest hasło zmałpowane z krajów zachodniej Europy, które u nas w Polsce jest puste.


ad. 7. Kolejne pole dofinansowania ekologów, oraz postawienie spraw tak, że inwestor chcący wybudować fabrykę chemiczną dostanie dofinansowanie na zrobienie ekspertyzy, że ta fabryka nie dość że nie truje to przyczynia się do poprawy środowiska naturalnego.

W odniesieniu do nauki - to czyste jej zaprzeczenie.


ad. 8. Można pod tym rozumieć że powstanie ambitny program budowy polskiej broni jądrowej. Tu można wsadzić wszystko - albo nie wsadzić niczego. Można w to wsadzić utrzymywanie stałej sieci sejsmicznej - w sumie to też element bezpieczeństwa, wobec Polski dość iluzoryczny - nikt nie powie że to ma znaczenie zerowe, ale umówmy się:

zagrożenia trzęsieniami ziemi są takie, że dla państwa i gospodarki pewnie lepiej by się opłacało kupować co roku dodatkową broń i radiowozy dla policji aby łapała zbójów i machnąć ręką na te kilkaset tys. zł. szkód od trzęsień ziemi występujących raz na  pokolenie. I podobnie jak z sejsmologią, jest z każdą dziedziną nauki pod tym względem.

ad. 9. Czyli naukę - zaorać? 

Taki program - w pięknie użyte słowa - opakowuje prostą treść: "Nauka nam w Polsce nie jest potrzebna." 

Odnoszę wrażenie że nasza nauka przekroczyła pewną masę krytyczną (na drodze w dół). Jej potencjał przez ostatnie 13 lat został ograniczony tak bardzo że ona nie może się sama rozwijać i przynosić dochody. Owszem, pewni pojedynczy naukowcy tu-i-tam mogą odnosić sukcesy, ale jako całość nauka będzie zjadała pieniądze z budżetu zamiast przynosić dochód dla gospodarki.


To jest per analogiam do ognia. Nauka w takich krajach jak USA jest niczym pożar: sama się rozprzestrzenia. U nas w Polsce jest to ognisko, do którego przez 13 lat nikt specjalnie nie dokładał drewna, za to sikano do niego i wrzucano różne śmiecie.

Ognisko przygasa. Potrzebne jest paliwo - tymczasem stawia się sprawę tak aby naukowcy dmuchali w ogień aby pobudzić wyższe płomienie.

Owszem, może dać to chwilowy efekt, ale na dłuższą metę przyniesie szybsze wypalenie. 

To całe gadanie o wprowadzaniu konkurencyjności koncepcyjnie jest może słuszne, ale to tak jak gdyby było sobie przedsiębiorstwo transportowe - firma z flotą tysiąca tirów, w której źle się działo - kierowcy wozili towar na lewo, kradziono paliwo i co się tylko dawało, fałszowano dokumentację, arogancko traktowano klientów i odstraszano ich od siebie a podnoszono tylko ceny. Firma źle funkcjonowała,  nie było pieniędzy na wymianę taboru, flota się starzała a poziom usług stale spadał.

Firma się zadłużyła i w obliczu bankructwa przyszedł syndyk. Syndyk spłacił długi sprzedając najcenniejszą część taboru a resztę rzęchów oddał  kierowcom w leasing i powiedział im żeby teraz każdy dbał o swoją indywidualną rentowność i był konkurencyjny (w tym np. - zapewniał terminowość usług świadczonych za pomocą starego psującego się grata).

Każdy ma przy tym być własnym managerem, własnym księgowym, własnym mechanikiem - wszystkim. Jak ma się znać na wszystkim, to w niczym nie będzie dobry i nie będzie konkurencyjny. Pozostanie zwijać interesy jeden po drugim, a że rynek nie lubi pustki to w biznes wejdą konkurencyjne firmy.

nfa.pl

© 2007 NFA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.037 | powered by jPORTAL 2